Krzyż, tablica, obelisk to mało. Postawmy przed pałacem... pałac. Pałac Kultury. Dla odróżnienia – Kultury Osobistej.
W końcu nasz poległy mały bohater był kulturalny jak rzadko kto. Potrafił po szarmancku wyrwać kobiecie rękę z barku, by tylko złożyć na niej pocałunek; stosował najelegantszą tytulaturę, o czym najlepiej pamięta spieprzający dziad i małpa w czerwonym; sympatycznie naśmiewał się z premiera mówiącego obcymi językami; nawet groźby stosował subtelne, przykładowo: „pani jest na mojej krótkiej liście...”
W czasach zdziczenia obyczajów potrzeba nam takich wzorców.
Poza tym w Pałacu Kultury Osobistej zmieści się i krzyż, i jego tzw. obrońcy. Na ulicy zaś zapanuje wreszcie spokój.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz